Moje największe znalezisko stoi sobie teraz w kuchni . To stół uratowany z ruiny domku opuszczonej wioski . Jak go ujrzałam znad uchylonych drzwi -oniemiałam .
Moje marzenie :)
Tak wyglądał tuż po przywiezieniu do domu
Tak wyglądał tuż po przywiezieniu do domu


Tak się prezentował w przygotowaniach
A tu już w cieplutkim pomieszczeniu - mojej kuchni .
Zmienił blat gdyż tamtem był straaaasznie wygryziony przez mieszkańców lasu :))))
Powiem szczerze , że ten niebieski był powalający , ale niestety nie pasował do mojej skromnej kuchni .
Ale już myślę o dodatkach w tym kolorze.


Stolik mnie powalił na kolana... Super praca
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Ale piękny, bajkowy stół!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło
wow efekt rewelacyjny aż brak słów !
OdpowiedzUsuń